Wielu ojców, którzy płacą alimenty na swoje dzieci, traktuje ten obowiązek poważnie i stara się regularnie wywiązywać z zasądzonych kwot. Jednak życie bywa nieprzewidywalne – zmiana pracy, utrata dochodów, nowa rodzina, problemy zdrowotne. W takich sytuacjach świadczenie ustalone kilka lat temu może przestać być realne do utrzymania. Co wtedy?
Alimenty to nie wyrok do końca życia
Zgodnie z przepisami kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, alimenty nie są ustalane raz na zawsze. Zarówno osoba uprawniona (np. dziecko reprezentowane przez matkę), jak i zobowiązana (czyli ojciec), mogą wnieść pozew o zmianę wysokości alimentów, jeśli nastąpiła istotna zmiana okoliczności.
Nie chodzi tu o drobne zmiany, ale o konkretne, życiowe sytuacje: obniżenie wynagrodzenia, długotrwała choroba, utrata zatrudnienia, konieczność utrzymania kolejnego dziecka. Z drugiej strony – sądy analizują każdą sprawę indywidualnie i weryfikują, czy ojciec nie unika pracy celowo albo czy jego nowa sytuacja nie wynika z zaniedbań.
Więcej informacji o formalnym trybie, wymaganych dokumentach i podejściu sądów do spraw o zmianę alimentów znajdziesz na stronie kancelarii: https://www.kancelaria-kwiatkowski.pl/alimenty
Kazus z życia: Pan Michał
Pan Michał przez lata płacił alimenty na syna w wysokości 1 200 zł miesięcznie. Kilka lat temu prowadził własną działalność, miał stabilny dochód i nie kwestionował zasądzonej kwoty. Po pandemii firma upadła, a on sam przez dłuższy czas pozostawał bez stałego zatrudnienia. W międzyczasie założył nową rodzinę – urodziła się córka, pojawiły się nowe obowiązki finansowe.
Choć nie przestał płacić alimentów, coraz częściej musiał pożyczać pieniądze, by utrzymać wszystkie zobowiązania. Zdecydował się na pozew o obniżenie alimentów – z 1 200 zł do 700 zł. W pozwie wskazał nowe okoliczności, przedstawił PIT-y, zaświadczenia o zatrudnieniu i zobowiązania rodzinne.
Sąd uwzględnił jego sytuację, podkreślając, że obowiązek alimentacyjny nie może prowadzić do rażącej dysproporcji między możliwościami zobowiązanego a jego obowiązkami. Alimenty zostały obniżone – a pan Michał odzyskał równowagę, nie zaniedbując przy tym relacji z synem.
Czego oczekuje sąd?
Sąd nie opiera się wyłącznie na oświadczeniach stron. W sprawach o obniżenie alimentów trzeba rzetelnie wykazać:
-
spadek dochodów (np. zaświadczenia z pracy, ZUS, PIT-y),
-
zwiększone potrzeby zobowiązanego (np. nowe dziecko, choroba),
-
ewentualną poprawę sytuacji dziecka (np. samodzielne dochody, brak realnych potrzeb jak kiedyś).
Dobrze przygotowany pozew to podstawa – ważne, by nie opierać się wyłącznie na emocjach („nie daję rady”), ale na faktach i liczbach. Czasem niezbędna będzie też reprezentacja adwokata – szczególnie jeśli druga strona nie zgadza się na obniżenie lub wnosi o podwyższenie alimentów.
Mniej wcale nie znaczy „mniej dla dziecka”
Wielu ojców obawia się, że walcząc o obniżenie alimentów zostaną odebrani jako ci, którzy „chcą mniej dawać dziecku”. Tymczasem istotą sprawy jest racjonalne dostosowanie wysokości świadczenia do rzeczywistych możliwości. Prawo nie oczekuje od nikogo nierealnych poświęceń – jego celem jest zapewnienie równowagi między obowiązkami rodzica a jego zdolnością do ich wykonywania.
Jeśli znajdujesz się w podobnej sytuacji, warto zasięgnąć porady prawnej i przeanalizować, czy istnieją podstawy do wniesienia pozwu. Dobrze przygotowana sprawa zwiększa szansę na korzystny wyrok, a przede wszystkim – daje poczucie, że działasz odpowiedzialnie i zgodnie z prawem.
Adwokat Łukasz Kwiatkowski świadczy wsparcie prawne w sprawach alimentacyjnych, również z perspektywy ojców chcących urealnić swoje zobowiązania względem dziecka.